22:22 Wstęp

Witam Was w zakładce 22:22.

"22:22" to tytuł powieści, która zrodziła się w mojej głowie pewnego pięknego dnia po przebudzeniu kilka lat temu. 

Śniła mi się dziewczyna i scena, którą poznacie w pierwszym rozdziale, jako widmową wizję przypominającą nieco hologram. 

Pomyślałam, że taka wizja to fajny motyw i warto stworzyć z tego mojego koszmaru dłuższą historię.

Tak powstał mężczyzna, którego mocno doświadczyły młodzieńcze wybryki. Mężczyzna sceptyczny, racjonalnie podchodzący do życia. 

...Rok wcześniej Grzegorz zaczął nowe życie, starając się zapomnieć o przeszłości. Wuj sprowadził go do siebie, załatwił mieszkanie, kursy doszkalające i dał pracę w swoim zakładzie. Grzesiek powoli stawał na nogi. Nie pragnął niczego więcej, ponad to by funkcjonować normalnie - tak jak inni ludzie.
Niestety... Pół roku później siedząc wygodnie w fotelu i oglądając telewizję przytrafiło mu się coś dziwnego. Coś niewytłumaczalnego...

Na zegarze 22:21 zmieniła się w 22:22. Nagle przed Grzegorzem pojawiła się widmowa dziewczyna. Była młoda i wpatrywała się w niego oczami wielkimi z przerażenia. Kiedyś pomyślałby, że to halucynacja, ale tamte czasy dawno minęły. Zawzięcie mrugał powiekami, ale obraz nie znikał. Próbował ją dotknąć, ale tylko chwilowo zniekształcił jej talię. "Jest jak jakiś pieprzony hologram" pomyślał i ze złością wyłączył telewizor myśląc, że ktoś robi mu żarty. Dziewczyna nadal tam była. 

Potem rzuciła się w jego stronę z demonicznym krzykiem i wyciągniętymi rękoma. Prawie dostał zawału. Jej wołanie o pomoc rozrywało mu czaszkę... A po minucie wszystko zniknęło. Znów był sam.

Wizje powracają niezmiennie co wieczór...

Co to jest? Czy dziewczyna jest prawdziwa? Czy to możliwe? Czemu woła o pomoc? Czemu z każdym dniem głośniej? Czy coś jej grozi? Czy w chwili wielkiego strachu jesteśmy w stanie odkryć w sobie zdolności nadprzyrodzone? I czemu akurat Grzegorz, który na pierwszy rzut oka nie ma z nią nic wspólnego? 

Ale... Czy na pewno? I czy odszuka dziewczynę, żeby poznać prawdę? Czy uzna, że zwariował i pozwoli zamknąć się w psychiatryku? Przecież coś takiego jak telepatia nie istnieje... 

A jeśli jednak...?...


Gorąco zapraszam do czytania, oceniania, wytykania błędów i konstruktywnego krytykowania.

Nowe fragmenty w każdą niedzielę, ewentualnie w poniedziałek. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz